Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Legenda Pięciu Kręgów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Legenda Pięciu Kręgów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2025

[L5K] Ceremonia musi trwać

Sesja online rozegrana 23 kwietnia 2024 r.


Kontynuujemy dramatyczne wydarzenia z poprzedniej sesji, kiedy to Daidoji Osuke pochwycił młodego prawie samuraja Klanu Modliszki z planem wywarcia na nim zemsty za minione zaniechania. 


Wystąpili:

Hida Shizuru - bushi z Klanu Kraba.

Mirumoto Takashi - bushi z Klanu Smoka (dołączył pod koniec sesji).

Ikoma Yushin - bushi z Klanu Lwa.

Yogo Kaze - shugenja z Klanu Skorpiona.


Daidoji Osuke odpuścił. Fuji-no-Kanporo upadł na ziemię, a Bayuhi Himari kazała młodzieży zabrać go do zajazdu. Himari zdjęła maskę i ruszyła z nim w ciemność, by omówić konsekwencje jego czynu. Zarówno on, jak i Fuji, byli tego wieczoru złamanymi ludźmi.

W karczmie Modliszką zajęła się Yogo Kaze, która opiekuńczością i współczuciem zyskała jego wdzięczność i przyjaźń. Zrozumiała też o co toczy się gra.

Później wszyscy, poza Modliszką, spędzili jeszcze trochę czasu przy ognisku. Wówczas zdawało się, że nie liczy się już konkurencja. Zapanowało poczucie wspólnoty i zrozumienie, że trudno jest brać udział w skomplikowanych grach dorosłych. Negatywne emocje między Ikomą a Kakitą również zaczęły niejako się rozmywać. Kakita Riku była zdecydowanie spokojniejsza i pogodzona z faktem, że nie zadowoli w pełni swojego Klanu. 

Nazajutrz czekały ich kolejne konkurencje. Tutaj muszę zaznaczyć, że nieco zmodyfikowaliśmy pierwotne założenia ceremonii gempukku. Tego dnia uczestnicy mieli sprawdzić się w walce wręcz, a później w ceremonii parzenia herbaty (co miało odbyć się przed obliczem zeszłorocznej zwyciężczyni!). Pierwsza dwójka miała na koniec odbyć jeszcze pojedynek, który finalnie rozstrzygnąłby, kto zostanie zwycięzcą. 

Pary do walki wręcz przydzieliłem całkowicie losowo - założyłem, że nie będzie już działań drużynowych. Tymczasem, ku mojemu zaskoczeniu później na sesji, wylosowane pary zadziałały znakomicie pod kątem tworzonej historii:

Yogo Kaze - Fuji-no-Kanporo;

Hida Shizuru - Moto Batbayar;

Ikoma Yushin - Kakita Riku;

Mirumoto Takashi - Shiba Toya. 

Walka Yogo z Fujim to była komedia. Fuji planował poddać walkę, po przeżyciu minionej nocy nie chciał wygrać. Yoko Kaze z kolei robiła wszystko, by mógł zwyciężyć. Prawie się to udało. Sędzia dostrzegł maskaradę obydwu i finalnie Fuji wygrał, choć w bardzo słabym stylu i zdobył tylko jeden punkt.

Hida Shizuru i Moto Batbayar po zaciętej walce do ostatnich sekund zeszły z areny spocone i wyczerpane. O włos wygrała dziewczyna z Klanu Jednorożca.

Ikoma Yushin dość łatwo pokonał Kakitę Riku. Między nimi nie było złości, za to dużo szacunku i spokoju.

Mirumoto Takashi dość łatwo pokonał Shibę, który chyba nader poddał się losowi i przeczuciom. 

Ostatecznie na pierwszym miejscu pozostaje wciąż Fuji-no-Kanporo, a tuż za nim, ex aequo, Ikoma Yushin i Mirumoto Takashi. Obecnie bardzo małe szanse są na to, by ktoś inny zyskał szansę na zwycięstwo. 

Tutaj przerwaliśmy. Przed nami jeszcze ceremonia parzenia herbaty, pojedynek, a w międzyczasie być może próba przejęcia jadeitowej figurki smoka. Ceremonia gempukku powoli dobiega końca.

czwartek, 27 lutego 2025

[L5K] Siła poezji

 Sesja online rozegrana 9 kwietnia 2024 r.

W końcu, po prawie dwóch miesiącach przerwy, udało nam się kontynuować przygodę. Nie spieszymy się, ale ta przerwa była odczuwalna. Brakowało mi Rokuganu. 


Wystąpili:

Hida Shizuru - bushi z Klanu Kraba.

Mirumoto Takashi - bushi z Klanu Smoka.

Ikoma Yushin - bushi z Klanu Lwa.


Wydarzenia na tej sesji były bezpośrednią kontynuacją tego, co wydarzyło się poprzednio. Ponieważ Bohaterowie upolowali wielką, tłustą lochę, szkoda było marnować to mięso. Zorganizowano zatem wielką ucztę z ogniskiem - działo się to nieopodal karczmy, toteż jej obsługa zajmowała się dbaniem o gości. Miejscowi również mieli prawo skorzystać z okazji i nieopodal przygotowano stoły dla prostaczków.

Cała sesja rozegrała się praktycznie przy ognisku. 

Przede wszystkim widać było narastające emocje. Kakita Riku i Fuji-no-Kanporo siedzieli po obu stronach ogniska i widać było, że samurai-ko Klanu Żurawia gardzi przedstawicielem pomniejszego klanu. Hida Shizuru wykorzystała ten moment wzburzenia i osamotnienia Modliszki i dosiadła się do niego. Było to dość zrozumiałe ze względu na sytuację polityczną Rokuganu, dramatyczną sytuację Klanu Kraba i wspólne korzenie Krabów z Modliszkami. Zdawało się, że zarysowuje się tam nić porozumienia.

Tymczasem Mirumoto Takashi dosiadł się do Kakity Riku. Dziewczyna była zestresowana i smutna, trudno jej było ukryć uczucia. Smok zdawał się rozumieć i współczuć jej, bo oczekiwania jakie jej postawiono były faktycznie ogromne. Była prymuską, uczennicą Kakity Toshimoko, a znajdowała się na ostatniej pozycji w rankingu. Była to fajna dyskusja pełna przenośni i tego, jak oba Klany podchodzą do kwestii idealnego cięcia.

Tymczasem Ikoma Yushin pielęgnował w sobie rywalizacyjnego ducha (dotychczas chyba dość dobrze skrywanego) i wątpiąc w prawdziwe umiejętności Kakity Riku, skomponował i wygłosił przy ognisku haiku. Było ładne, dobre warsztatowo, a do tego niosło skrytą wiadomość uderzającą właśnie w Kakitę Riku. Ona to zrozumiała. Inni wokół ogniska - nie. Emocje mocno uderzyły jej do głowy. Dziewczyna była w potrzasku - według zasad była Compromised i zdecydowałem się na Unmasking. Zaatakowała bardzo niegrzecznie Fujiego-no-Kanporo i w wyniku manipulacji (podsycania Ikomy) dwoje młodych samurajów zdecydowało się pojedynkować.

Wzburzony Fuji-no-Kanporo ruszył w ciemności nad rzekę. Kakita Riku wróciła do karczmy najpierw się przebrać - udała się tam z Mirumoto, który niechcący dostrzegł ją w chwili zmiany ubrań na bardziej odpowiednie do walki. Hida Shizuru ruszyła za Modliszką, wkrótce dołączył również Ikoma. Ale co najważniejsze, służka z karczmy, widząc znikającego Fujiego w ciemności, również ruszyła za nim. Wówczas okazało się, że była to cały czas Bayushi Himari, opiekunka konkurencyjnej drużyny.

Fuji-no-Kanporo wyzywał i atakował z wściekłością powietrze, gdy z wody wyłoniła się postać. Był to Daidoji Osuke, opiekun Bohaterów, który tylko czekał na ten moment. Chwycił Modliszkę za szyję i przystawił mu tanto do brzucha. Wysyczał, że dwa lata wcześniej - gdy w Rokugan uderzyło wielkie tsunami - załoga statku Kanporo mogła uratować dzieci uwięzione na skałach, ale tego nie zrobiła. Daidoji Osuke stracił wtedy syna, a jego gra, cała ceremonia gempukku była po to, by dopaść Fujiego-no-Kanporo. Ikoma Yushin i Bayushi Himari próbowali przemówić samurajowi do rozsądku, by dał Modliszce żyć. Samurai-ko z Klanu Skorpiona powiedziała ponadto, że Modliszka musi przeżyć, bo taki jest interes Rokuganu.

Zakończyliśmy sesję w chwili, gdy Daidoji Osuke zaciska zęby, trzymając w powietrzu za szyję Fujiego-no-Kanporo. Jaką podejmie decyzję?

czwartek, 30 stycznia 2025

[L5K] Kolejne konkurencje podczas Ceremonii Gempukku roku 1122

 Sesja online rozegrana 13 lutego 2024 r.


Kontynuujemy niespiesznie przebieg ceremonii gempukku młodych Bohaterów.


Wystąpili:

Hida Shizuru - bushi z Klanu Kraba.

Mirumoto Takashi - bushi z Klanu Smoka.

Yogo Kaze - shugenja z Klanu Skorpiona.

Ikoma Yushin - bushi z Klanu Lwa.


Zaczęła się cicha gra między Bohaterami a resztą młodych wkrótce już samurajów. Stawką są dwa ważne punkty w rankingu. Hida Shizuru wyrzeźbiła w drewnie figurkę smoka i zabarwiła ją na zielono, by ewentualnie zmylić konkurencję. Yogo Kaze i Mirumoto Takashi poszli do pobliskich ogrodów, by zasymulować zakopywanie figurki. Ktoś ich obserwował. Była już pora na odpoczynek, a rano Bohaterów czekały dwie konkurencje: łucznictwo i łowiectwo.

Nazajutrz o świcie był jeszcze czas wolny. Yogo Kaze, Hida Shizuru i Shiba Toya ruszyli na wzgórze medytować wzorem poprzedniego dnia. Ikoma Yushin i Mirumoto Takashi poszli ćwiczyć kata w pobliżu samotnego drzewa wiśni. Spotkali tam Kakitę Riku i obserwowali, jak ta ćwiczy swoje iaijutsu.

Następnie wszyscy udali się do dojo łuczników, gdzie mieli wykazać się celnym okiem lub doskonałą intuicją. Egzaminator z rodziny Shinjo wyraził swoje oczekiwania wobec uczestników (lepiej oceniał strzelanie oparte na intuicji). Wówczas okazało się, że mało kto był w stanie sprostać zadaniu. Najpewniej w dyscyplinie czuli się Fuji-No-Kanporo oraz Moto Batbayar i to oni wysunęli się na prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Bohaterowie nie dali rady i spudłowali.

Po konkurecji strzeleckiej znowu był czas wolny. 

Ikoma Yushin udał się do dojo szermierzy, gdzie zorientował się, że do szkoły przybył niezwykły gość: sam Kakita Toshimoko, który jest nauczycielem Kakity Riku. Gdy na miejscu pojawiła się młoda samurai-ko, widać było, jaka presja i odpowiedzialność na niej spoczywa. 

Yogo Kaze wraz z Shibą Toyą udali się do świątyni, gdzie zapalili kadzidła i rozmawiali. Zaprzyjaźnili się nieco, ale młodej Skorpionicy nie udało się wybadać Feniksa pod kątem poszukiwanej figurki smoka. Feniks nie podjął tematu.

Mirumoto Takashi udał się do stajni podziwiać konie, gdzie spotkał Moto Batbayar. Krótka rozmowa, wzajemne badanie i obserwacja - Smok zorientował się, że Moto nie ma figurki. Nie wiedział, że Moto z kolei wypatrzyła figurkę u niego. Zaprosiła na wspólną przejażdżkę, by pokazać jak się jeździ na dużych rumakach, ale Smok odmówił. Prawdopodobnie wyślizgnął się z próby wykradnięcia figurki.

Hida Shizuru obserwowała natomiast krótkie spięcie między Fujim-No-Kanporo a Kakitą Riku. Widać było, że ta jest na niego zła, a także gardziła nim, najpewniej ze względu na jego status.

Po południu przyszedł czas na polowanie. Koordynujący to zadanie samuraj z klanu Hiruma wydawał się oschły i przedstawił wyzwanie: liczył się rozmiar zwierza. Bohaterowie postanowili współpracować w zakresie tropienia i polowania - wiedzieli, że najlepiej wypadnie ten, kto upoluje wielką lochę, a ta była tylko jedna. Udało im się ją wytropić, a jednocześnie przeszkodzić innym uczestnikom w wytropieniu grubego zwierza. Wspólnymi siłami udało się lochę (oraz towarzyszące jej małe dziki) zabić. Co ciekawe, Bohaterowie postanowili podzielić się dodatkowym punktem (drużynowa solidarność!) i przekonać do takiej punktacji egzaminatora.

Po tej konkurencji ranking wyglądał następująco:

Fuji-No-Kanporo: 3 punkty;

Moto Batbayar: 3 punkty;

Hida Shizuru: 2,25 punkta;

Mirumoto Takashi: 2,25 punkta;

Yogo Kaze: 2,25 punkta;

Ikoma Yushin: 2,25 punkta;

Shiba Toya: 2 punkty;

Kakita Riku: 1 punkt.


Tutaj zakończyliśmy. Przed Bohaterami kolejne konkurencje i wyzwania.

czwartek, 23 stycznia 2025

[L5K] Przeciwności losu

 Sesja online rozegrana 23 stycznia 2024 r.


Kontynuujemy wydarzenia w trakcie ceremonii gempukku naszych Bohaterów.


Wystąpili:

Hida Shizuru - bushi z Klanu Kraba.

Mirumoto Takashi - bushi z Klanu Smoka.

Ikoma Yushin - bushi z Klanu Lwa.


Bohaterowie postanowili od razu ruszyć na renegata Krabów, ex-Hidę Haruto. I to był pierwszy bardzo satysfakcjonujący szok na tej sesji: trójka dzieciaków na rokugańskich konikach, uzbrojonych w bokkeny, praktycznie w jednej rundzie gościa rozłożyła. Następnie, ponieważ Haruto podpalił jeden budynek, Mirumoto i Ikoma ruszyli do środka płonącego domu, by uratować uwięzioną w nim kobietę. Bohaterowie świetnie się spisali, wzajemnie sobie w tej akcji pomogli i po wszystkim pozwolili na wzajemne uznanie i pochwałę. Ikoma zadbał także, by kimona Bohaterów były czyste, wszak mieli udać się na spotkanie z Miyą Haruto (zbieżność imion przypadkowe), na które i tak byli już spóźnieni dobre trzy godziny. Związali renegata i zabrali ze sobą do docelowej miejscowości, gdzie zamierzali przekazać go w ręce jakiegoś sędziego.

Przy wjeździe do wioski oczekiwał ich opiekun, Daidoji Osuke, coraz bardziej zdziwiony. Powiedzieli mu, co się wydarzyło, a on wskazał herbaciarnię/dom gejsz o nazwie Słońce i Deszcz, gdzie rezydował Miya Haruto. Na szczęście Bohaterów okazało się, że „zaatakowana” wioseczka należała właśnie do niego! Mieli więc atut! 

I ten atut wykorzystali. Zamieniwszy kilka słów z dwoma strzegącymi budynku bushi wskazano im drogę. Choć Miya Haruto - znany kartograf - był dla nich początkowo bardzo, bardzo srogi, to Bohaterowie znów złożyli spójną, emocjonalno-logiczną opowieść o wydarzeniach tego dnia w taki sposób, że mężczyzna zdecydował się jednak „zaliczyć” im tę konkurencję, nawet mimo kolosalnego spóźnienia. To był drugi epicki szok tej sesji.

Bohaterowie wraz z Daidoji Osuke ruszyli w drogę powrotną do Wesołego Karpia. Po drodze opiekun szczerze przeprosił za utrudnienie im zadania (wszak był kompletnie pijany tego ranka), ale też wyraził podziw za ich dokonania. Ikoma Yushin przypomniał sobie, że Daidoji Osuke to poważny wojownik i bohater, który uratował wiele ludzkich istnień w trakcie zeszłorocznego tsunami. 

Daidoji zapowiedział, że czeka ich jeszcze jedna konkurencja drużynowa. Przekazał im niewielką jadeitową figurkę smoka. Celem było dostarczenie dwóch takich figurek głównemu sędziemu ceremonii. Daidoji nie powiedział, gdzie jest drugi egzemplarz, ale dość oczywistym było, że znajduje się w rękach konkurencyjnej drużyny.

Bohaterowie spotkali konkurentów w karczmie. Były grzeczności, było picie herbaty i odpoczynek. Obie strony wiedziały. Nikt nic nie powiedział. Zaczął się czas skrytej obserwacji. Ktoś z nich miał jadeitowego smoka. Po stronie Bohaterów pieczę nad nim objął Mirumoto Takashi.

czwartek, 9 stycznia 2025

[L5K] Topazowe Mistrzostwa roku 1122

Sesja online rozegrana 9 stycznia 2024 r.

Zaczęliśmy nową przygodę z L5K! Hura! Próg wejścia wysoki jak Burj Khalifa, ale frajda i dawna samurajska miłość wciąż obowiązują!


Wystąpili:

Hida Shizuru - bushi z Klanu Kraba.

Mirumoto Takashi - bushi z Klanu Smoka.

Yogo Kaze - shugenja z Klanu Skorpiona.

Ikoma Yushin - bushi z Klanu Lwa.


Postanowiliśmy zacząć klasycznie i w ramach ponownego wdrażania się w grę rozpocząć tę historię od ceremonii gempukku. Od ekspozycji postaci i zarysowywania pierwszych scen wokół nich. Wydaje mi się to szczególnie istotne, ponieważ dwoje Graczy nie ma doświadczenia z Legendą i nie chcemy od razu szaleć.

Bohaterowie przybyli do karczmy Wesoły Karp, gdzie mieli zapoznać się ze sobą i innymi uczestnikami zaproszonymi na ceremonię. Byli reprezentanci każdego Wielkiego Klanu plus nieco gburowaty i wyraźnie odstający wizualnie gość z Klanu Modliszki. Bohaterowie rozmawiali, pili sake, obserwowali się wzajemnie, badając swoje reakcje i charaktery. Ikoma Yushin dostrzegł, że służka patrzy zbyt odważnie - podejrzewał, że to jakaś przebrana egzaminatorka. Przybył urzędnik Otomo, który powiedział, jakie będą zasady ceremonii: najpierw etap drużynowy (każda drużyna miała mieć swojego opiekuna), a dopiero potem indywidualny.

Bohaterom - którzy trafili do jednej drużyny przez zupełny przypadek - trafił się niejaki Daidoji Osuke, którego mieli poznać nazajutrz. Konkurenci trafili pod skrzydła Bayushi Himari. 

Yushin i Kaze poszli szybciej spać. Shizuru, Takashi oraz imprezowe typy z konkurencji (Moto Batbayar i Fuji-No-Kanporo) poszli w dalszy balet. Takashi widział w karczmie po drugiej stronie ulicy pijanego Żurawia. Nie wiedział jeszcze - choć pewnie podejrzewał - że to wspomniany wcześniej Daidoji Osuke.

Nazajutrz Bayushi Himari pojawiła się wcześnie i zebrała swoją drużynę. Mentor BohateróW jednak się nie pojawił. Czekali, czekali, aż w końcu poszli do karczmy naprzeciwko. Takashi użył gongu, by go zbudzić. Była to trochę żenująca sytuacja, ale wszyscy zachowali klasę. Daidoji Osuke powiedział w końcu - mocno skacowany - jakie czeka ich zadanie: dwie godziny drogi za wioską mieli spotkać się z Miya Haruto, znanym (acz nudnym do bólu) kartografem. Miał to być sprawdziać z dworskości. Bohaterowie dostali drewniane daisho i wyruszili w drogę. Już byli spóźnieni.

Po drodze do Bohaterów biegnie biedny chłop i prosi o pomoc - rozpanoszył się u nich jakiś bandyta, który podpalił dom jego teściowej. Wioska była sterroryzowana przez jednego brutala. W zasadzie jednomyślnie Bohaterowie uznają, że pomoc jest ważniejsza od umówionych spotkań grzecznościowych i nawet kosztem oblania tej części egzaminu ruszają za chłopem, by rozwiązać problem. Już z daleka widać słup dymu i masywnego bandytę obserwującego pożar z zadowoleniem. Hida Shizuru rozpoznała mężczyznę: nigdyś należał do Klanu i znany był jako Hida Haruto.

Tutaj zakończyliśmy tę sesję.

poniedziałek, 23 grudnia 2024

[L5K] Saga rokugańska - sesja zero

Sesja online rozegrana 12 grudnia 2023 r.


Spotkaliśmy się, by ruszyć proces przygotowań do Legendy Pięciu Kręgów - gry, którą darzę przeogromnym sentymentem. Jednocześnie to gra, która od zawsze należała do kategorii tych, które mnie przerastały. Chęć ponownego zmierzenia się z tym gigantem towarzyszyła mi od bardzo dawna - dobre trzy lata temu rozegraliśmy Mask of the Oni, prowadziłem też autorskie scenariusze, ale cały czas towarzyszyło mi poczucie, że nie skonsumowałem tej gry tak, jak bym chciał. A dobrze pamiętam moment, gdy zamawiałem podręcznik: byłem wtedy na badaniach w Indonezji i gdy książka dotarła do domu, ja wciąż byłem w Jakarcie. Nie mogłem się doczekać.

Oczywiście 5. edycja bywa różnie odbierana. Niektórzy mają zarzuty do zmian w świecie przedstawionym. Inni (słusznie) punktują niesamowitą crunchowość gry od (jeszcze wtedy) FFG. To prawda, jest tu sporo wyzwań, ale obecnie nie traktuję ich jako problemu. Trudności na pewno się pojawią i będziemy potrzebowali czasu, by na nowo oswoić się z zasadami. Co do zmian w lore, to założyłem jedno: tym razem robię to po swojemu. Zawsze bałem się wprowadzania dużych zmian w świecie przedstawionym, szczególnie tak rozległym i solidnie opisanym, mającym swoją równie rozbudowaną storylinię. To zawsze mnie powstrzymywało. Sam nie wiem dlaczego. W każdym razie założenie tym razem jest takie, że owszem, zaczynamy w punkcie zaproponowanym w podręczniku. Następujące wydarzenia w nowej storylinii pewnie będę traktował jako pewien wytyczony kurs, ale celowo nie będę się wczytywał w kolejne zdarzenia. Będę je wymyślał sam. Podpalę Rokugan po swojemu. I po graczowemu, oczywiście. 

W trakcie spotkania powiedziałem też, że to będzie najdłuższa sesja zero w historii, bo dla mnie trwać ona będzie dobre cztery tygodnie. Wynika to choćby z tego, że stworzyliśmy raptem zręby postaci. Będą one dojrzewać przez te tygodnie, będą dopiero obudowywane w szczegóły, ale pewne kluczowe decyzje na pewno podjęliśmy. Drużyna będzie wieloklanowa: będzie samurai-ko Hida z Klanu Kraba i shugenja Yogo z Klanu Skorpiona. Będzie pan Mirumoto z Klanu Smoka, a czwarty samuraj to wciąż nie wiadomo: może Lew, może Borsuk, a może Rosomak albo Ratel Miodojad.

Poza tym ustaliliśmy, że przynajmniej początkowo będziemy grać przygodowo, zapewne krótko po ceremonii gempukku. Obecnie jednak skłaniam się ku temu, żeby zacząć opowieść właśnie od samej ceremonii. Myślę tak, ponieważ dominującym giri lub ninjo Bohaterów będzie zdobywanie chwały, swojej własnej lub reprezentowanego klanu, a nie ma lepszej metody od rozpoczęcia drogi chwały od zdobycia tytułu Topazowego Championa. Zapewne nieco zainspiruję się przygodą z zestawu startowego, ale oś fabularna czy też główny problem będą inne.

Plan zakłada dość długą grę. Całą sagę, choć staram się na to nie napalać. Podejrzewam, że będzie to gra o dość niskiej częstotliwości - planuję sesje co dwa tygodnie. Jeśli ujawni się jakiś wielki story arc, to będzie to naturalna konsekwencja gry i powolnego współkreowania świata przedstawionego. Oczywiście ma to być historia o Bohaterach Graczy. Ma to być samurai drama, gdzie ninjo i giri mają znaczenie. Ale jednocześnie nie wyobrażam sobie, by pominąć to wielkie i barwne tło, gdzie dziejowe wydarzenia i losy Rokuganu są na wyciągnięcie ręki, ale czasem - być może - przerastają one kogokolwiek, nawet Bohaterów. W tym wszystkim liczę na pomoc Graczy: chciałbym ich zaangażować w budowę także tego tła. Być może zarysujemy sobie wszystkie bieżące problemy na ziemiach poszczególnych Klanów i będziemy opisywać wydarzenia dziejące się poza okiem „kamery”.

poniedziałek, 22 lipca 2024

L5K LCG i tworzenie scenariusza #4

Choć karciana Legenda Pięciu Kręgów ze stajni FFG skazana została na śmierć przez ścięcie i choć od dłuższego czasu nie graliśmy w tę grę, wciąż darzę ją ogromnym sentymentem. Po dłuższej przerwie zdecydowałem się na kolejne podejście do zabawy w tworzenie zarysu scenariusza na podstawie wylosowanych kart. Wziąłem dwa ostatnie dodatki z Temptations Cycle z zamysłem, że chciałbym wymyślić coś na większa skalę, jakieś działania wojenne, którymi mógłbym ewentualnie naruszyć obowiązujący kanon i podpalić Rogukan na własny sposób.

Tym razem bez żadnych ram wylosowałem sześć kart:


Relentless Inquisitor (Phoenix)

A War on Two Fronts (Lion)

Belief in the Little Teacher (Dragon)

Battlefield Orders (Lion)

Battle Meditation (Crab)

Militant Faithful (Dragon)


Co z tego wynika? 

Wiem już, że wydarzenia będą miały miejsce gdzieś na pograniczu ziem Smoka i Feniksa. We wszystko zaangażowany będzie pewien przedstawiciel inkwizycji, nazwijmy go Shiba Kunishige. Ów samuraj, doświadczony i zmęczony, otrzymuje zadanie inwigilowania środowiska Sekty Doskonałej Krainy. Kunishige liczy, że gdy przeprowadzi wywiad, będzie mógł scedować obowiązki na kogoś innego i udać się na zasłużoną emeryturę.

Oczywiście sprawy nie mogą pójść tak łatwo. Kunishige zorientuje się, po pierwsze, że struktury organizacyjne heretyków są znacznie bardziej rozległe, niż dotychczas przypuszczano. Co więcej, wśród sekciarzy znalazł się ronin Ryu. Kto to taki? Ano, należał niegdyś do Klanu Lwa, lecz po latach nieustannej wojaczki zorientował się, że jego służba nigdy nie przełożyła się na nic dobrego. Był honorowy i oddany, pielęgnował przykazania bushido tak, jak należało, a jednak brudne polityczne gierki i powtarzające się rzezie sprawiły, że odszedł (albo nie miał wyboru). Niespodziewanie odnalazł spokój w górskiej wiosce, gdzie osiadł i zajął prostym życiem chłopa. Tam też poznał idee równości promowane przez nauczycieli sekty. Więcej nawet, uznał je za swoje.

Niestety, Klan Feniksa niepokoi się rosnącym w siłę ruchem podważającym obowiązujący niebiański porządek. Delegacje wysyłane do odległych zamków Klanu Smoka, naciski mniejsze i większe, nie przynosiły skutków. Smoki zajęte są innymi, ważniejszymi problemami. Wówczas dochodzi do incydentu: może to prawda, może tylko plotka, a może zwykła prowokacja: nauczyciele z Sekty rozpoczęli agitację po niewłaściwej stronie granicy, co spotkało się z szybką reakcją. Jeśli Smoki nie zamierzają zrobić porządku z heretykami, zrobi to Klan Feniksa. Specjalne grupy otrzymały rozkaz uporania się z sekciarzami. Wspomniany Shiba Kunishige wie jednak, że w wiosce jest weteran wojenny i niezwykły szermierz, który w obliczu zagrożenia rozpoczął szkolenie zachęconych do samoobrony chłopów. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta.

Shiba Kunishige będzie musiał w jakiś sposób interweniować. Wie, że po smoczej stronie granicy powstaje rodzaj dobrze zorganizowanej fanatycznej milicji gotowej nie tylko bronić się przed obcymi, ale też przeprowadzić uderzenie wyprzedzające. Grupy operacyjne Feniksa (zapewne złożone z inkwizycji i sędziów) nie będą miały szans w bezpośrednim starciu. Ściągnięcie większych sił czy to do obrony, czy ataku zajmie trochę czasu, a szkoda jakiejkolwiek przelanej krwi, tak myśli Kunishige. 

W końcu i Klan Smoka zainteresuje się wzmożonym ruchem przy granicy. Co zrobią myśliciele z gór? Wyślą kontyngent Mirumoto, co prawdopodobnie poskutkuje militarnym starciem z Feniksem? A może dopiero teraz, gdy sytuacja stanie na ostrzu noża, odezwą się negocjatorzy i śledczy Kitsuki? 

Jedno jest pewne: to może być dziwna wojna na dwa fronty. Pierwszy z nich, fizyczny, prędzej czy później skończy się przemocą. Drugi, metafizyczny, oznaczać będzie walkę o rząd dusz, po jednej i drugiej stronie. Czy Sekta Doskonałej Krainy zdoła zaszczepić swoje idee wśród chłopstwa na ziemiach Feniksa? Czy inkwizycja zdoła stłumić rozwijający się ruch heretyków? 


Rola Bohaterów

W tę przygodę można zaangażować Bohaterów na różne sposoby. Pytanie, po której stronie będą zaczynać?

Być może drużyna towarzyszy samemu Shibie Kunishige? Jeśli tak, będzie musiała podejmować wysiłki w celu infiltracji sekty (a zatem zdobyć zaufanie), a później zdecydować o tym, jak na zebrane dane odpowie Klan Feniksa. Może się zrobić dramatycznie, gdy ktoś z Bohaterów zacznie dostrzegać wartość w głoszonych przez sektę naukach. A może… a może to sam Shiba Kunishige - dość już stary i zmęczony - uzna, że być może w tym wszystkim jest więcej sensu, niż mógłby wcześniej przyznać?

Jeśli Bohaterowie zostaną wysłani na miejsce jako reprezentanci Smoka, również stanie przed nimi poważne zadanie: czy choćby neutralne relacje z Feniksem są do utrzymania w obliczu działalności sekty? Jak sami Bohaterowie się do niej odniosą? Czy uznają, że jest wartościowym instrumentem politycznym, a może faktycznie wierzą w to, co mówią nauczyciele?

Może w końcu Bohaterowie, tak jak Ryu, są roninami (albo nawet zwykłymi chłopami) pragnącymi spokojnego życia z nadzieją na zaistnienie jakiejś równości lub sprawiedliwości? Czy przekonania okażą się warte ryzyka? Czy może to oznaczać potrzebę obrony własnego domu? Z całą pewnością Ryu w przygotowaniu milicji znajdzie sens - pierwszy raz od dawna będzie walczył o coś z pełnym przekonaniem. Czy inni pójdą w jego ślady?


poniedziałek, 24 czerwca 2024

Rzut oka na Blood of the Lioness

Blood of the Lioness jest kolejną oficjalną przygodą wydaną do mojej ukochanej Legendy Pięciu Kręgów. Jak to bywało dotychczas, dodatkowi poświęconemu jakiemuś aspektowi Rokuganu towarzyszy osobny scenariusz. Ten omawiany przeze mnie towarzyszy suplementowi Fields of Victory poświęconemu jakże ważnej dla Rokuganu kulturze prowadzenia wojen i bitew.


UWAGA! PONIŻEJ MOGĄ ZDARZYĆ SIĘ SPOILERY, WIĘC JEŚLI TWÓJ MISTRZ GRY PLANUJE POPROWADZIĆ TĘ PRZYGODĘ, TO IDŹ POCZYTAĆ INNE WPISY!


O co chodzi?

Bohaterowie, jako rokugańscy urzędnicy zostają wysłani na ziemie Klanu Lwa, do Zamku Szybkiego Miecza, by zebrać dane potrzebne do rozstrzygnięcia sporu między Klanem Skorpiona i Jednorożca. Wkrótce po nich na miejsce dotrze sędzia, który na podstawie zebranego materiału będzie musiał podjąć decyzję, komu przypadną cenne kopalnie diamentów. Choć te znajdują się na ziemiach Klanu Jednorożca, emisariusza Klanu Skorpiona przekonują, że kilkaset lat wcześniej zawarto pewną ugodę… no ale co ma do tego wszystkiego ten rozkrzyczany Klan Lwa, zapytacie? Ano to, bo po pierwsze, historycy Ikoma mogą pochwalić się cudownie wielkim archiwum, a po drugie, umowa między Skorpionem a Jednorożcem zawarta została przed znaną i bolesną (bo przegraną) przez Lwy bitwą na Śnieżnej Równinie. 

Bohaterowie będą zatem musieli grzebać w historii i szybko okaże się, że zapisy na temat bitwy niekoniecznie są spójne. Tutaj ujawnia się najciekawszy pomysł scenariusza: za sprawą ducha rozgoryczonego skryby Bohaterowie doznają wizji i przenoszą się do roku 820, by osobiście wziąć udział w bitwie na Śnieżnej Równinie. Tym samym mogą poznać prawdę o wydarzeniach, wziąć udział w epickiej bitwie i poczuć, że mają wpływ na toczące się dynamicznie wydarzenia. Więcej nawet, może być tak, że zmienią bieg historii! 

I tutaj pojawia się też pewien zgrzyt. Bo o ile możliwość uczestniczenia w dziejowych wydarzeniach jest czymś, czego byśmy oczekiwali od Legendy Pięciu Kręgów, tak są tutaj dwa problemy:

Pierwszy, mniejszy, dotyczy tego, że większą część historii Gracze będą wcielali się w inną, historyczną postać. Ich Bohaterowie, doświadczając wizji z przeszłości stają się widzami ulokowanymi na tylnym siedzeniu, co nie wszystkim może odpowiadać. Później, oczywiście wracamy do pierwotnych Bohaterów, którzy muszą podjąć odpowiednie decyzje, ale sam rdzeń przygody, mam wrażenie, nie dotyczy Bohaterów Graczy.

Drugi problem polega na tym, że we wspomnianej retrospekcji z roku 820 duża część  zdarzeń polega na prowadzeniu bitwy. Mechanika prowadzenia bitew w 5. Edycji L5K była jednym z bardziej krytykowanych elementów, który został pozbawiony poczucia sprawczości znanej nam z 1. Edycji. Tam Bohaterowie mogli dokonywać heroicznych czynów, a tutaj mamy realizowanie wyznaczonych celów strategicznych. Nie ukrywam, że dawno temu, podczas czytania podręcznika głównego od zasad bitew się odbiłem i zwyczajnie postanowiłem się ich nie uczyć. Czas pokazał, że była to słuszna decyzja i to nie dlatego, że wypracowałem lepsze zasady, tylko po prostu nie miałem nawet okazji doprowadzić do żadnej bitwy.

W każdym razie, Gracze mają szansę pokierować losami historycznej, oficjalnie przegranej bitwy. Mają okazję zlokalizować szpiega, przechytrzyć Klan Jednorożca, który postanowił posłużyć się sprytem Skorpiona i w końcu dopiec Klanowi Skorpiona, który wykazuje się tutaj wyjątkową długofalowością swoich planów. Nie mniej doświadczenie prawdziwej historii, a jej udowodnienie, to dwie różne sprawy, także ostatnia część scenariusza - potraktowana już nieco po macoszemu - opierać się będzie na zbieraniu/preparowaniu dowodów i próbach wpłynięcia na sędziego, który będzie musiał zdecydować, komu przypadnie prawo do kopalni diamentów. 

Ta część scenariusza, najbardziej otwarta, daje tak naprawdę okazję do srogiego intrygowania, spiskowania, rozmawiania i robienia tego, w czym samurajowie z Rokuganu są najlepsi. Ostateczny efekt tychże działań skutkować może wieloma różnymi konsekwencjami i bardzo podoba mi się to, że faktycznie tutaj autorom udało się stworzyć taką sytuację, która może doprowadzić do wybuchu pełnoprawnej wojny.


O co się martwić?

Oczywiście, że scenariusza nie prowadziłem. Nie mniej widzę, że jest tu sporo pracy, którą trzeba włożyć w przygotowania, jeśli chcemy trochę przyklimacić opowiadaniem historii. Głównie chodzi mi tutaj o to, że eksploracja biblioteki Ikoma oznaczać może zapoznawanie się z wieloma zwojami. Mnóstwo zapisków, relacji, rokugańskiej faktografii na pewno zadowoli Graczy o zamiłowaniu do kolekcjonowania wszelkich notatek i handoutów.

Drugim wyzwaniem będzie pogodzenie scenariusza z wykluczającymi się agendami Bohaterów. Co prawda występują oni tutaj jako bezstronni urzędnicy, ale nie na tym polega samurajska drama. Głównymi zaangażowanymi w całą historię są Lwy, Jednorożce i Skorpiony. Bardzo trudno może być tutaj samurajom z Klanu Żurawia zważywszy, że domyślnie przygoda ma miejsce na krótko przed wyborem Akodo Toturiego na Szmaragdowego Czempiona, a więc w chwili wyjątkowego napięcia na linii ptaki-koty. W przygodzie znajdziemy podpowiedzi, w jaki sposób można zaangażować przedstawicieli różnych Klanów, ale to rozwiąże być może - przynajmniej powierzchownie - problem klanowych lojalności i interesów. Dochodzą jeszcze wewnętrzne pragnienia Bohaterów, które równie mocno mogą tutaj sprawy skomplikować. No ale tłumaczę to sobie tak: to ma być drama, a sytuacje mają być maksymalnie skomplikowane, bo stąd biorą się emocje. 


Wizualia

Materiały do Legendy Pięciu Kręgów od FFG/EDGE tradycyjnie wyglądają pięknie. Oprawa graficzna scenariusza to przyjemność dla oka. Mamy tutaj również mapy! Po pierwsze, jest mapa Zamku Szybkiego Miecza, która na pewno się przyda - wszak po nim Bohaterowie będą się przemieszczać w ramach swojej urzędniczo/researchowej pracy. Mamy mapę ziem Klanu Lwa, co w towarzystwie wszystkich innych map jest zawsze ogromną wartością i wizualnym uzupełnieniem kartograficznego obrazu Rokuganu. Mamy w końcu trzecią mapę przedstawiającą Śnieżną Równinę, na której Gracze będą toczyć jakże ważną bitwę. W końcu są też tokeny, które wykorzystamy na wspomnianej przed chwilą mapie. 


Podsumowanie

Blood of the Lioness to scenariusz, w mojej ocenie, ambitny, wymagający sporo przygotowań. Dostarcza on Graczom dużo miejsca na podejmowanie samodzielnych decyzji i wpływanie na losy Rokuganu. Mamy tu odpowiednią mieszankę intryg, polityki i całkiem sporo okazji do walki. Przygoda stanowi świetny przykład politycznych zawiłości i konsekwencji stosowania polityki historycznej, różnorakich jej interpretacji, co wcale sprawy nie ułatwia (a więc emocje!). Osobiście kombinowałbym nad innym rozwiązaniem mechanicznym dla prowadzenia bitwy, ale być może moja niechęć wynika z mojego niezrozumienia zasad (może wcale nie jest tak źle?) albo wadliwej pamięci. 

Czy Blood of the Lioness poprowadzę? Chciałbym. Czy będę miał taką możliwość? Nie wiem. Przeraża mnie trochę ilość przygotowań, które musiałbym poczynić, by płynnie ten scenariusz poprowadzić.

czwartek, 29 czerwca 2023

[L5K] Do karczmy wchodzi Lew, Skorpion, Krab i Jednorożec

Sesja online rozegrana 22 sierpnia 2022 r.


Powrót do Legendy 5 Kręgów! Nie wiem na jak długo i w jakim zakresie, ale cieszę się, że się udało. Gracze wcześniej nie mieli do czynienia z tą grą, także od samego początku sesji dało się czuć ten rodzaj niepewności. Nie powstrzymywałem tego, tylko obserwowałem i - oczywiście - sprawy potoczyły się zupełnie nieprzewidzianie. Dość powiedzieć, że Drużyna niemal sama się wykończyła już w pierwszej scenie.

Pierwszy raz od dawna trochę przysiadłem do przygotowań przedsesyjnych. Oto, jaka historia sprowadziła Bohaterów do Omoide no Mura, Wioski Wspomnień.

Rok temu Matsu Kazue wtargnął do posiadłości znanej i cenionej Kitsu Aiko. Zabił ją, a następnie zbiegł, by jako ronin o imieniu Abenja osiąść w wiosce na pograniczu ziem Klanu Kraba, Skorpiona oraz Shinomen Mori. Tutaj samuraj ukrył miecz i rozpoczął proste życie rolnika.

Niedawno zaś z Shinomen Mori wypełzło Coś. Jakiś upiór, który niekiedy terroryzuje okolicę. Nikt jeszcze o tym nie wie, ale to efekt przedśmiertnej klątwy rzuconej przez Kitsu Aiko na Matsu Kazue. Wyrwała ona z Yomi przodka Kazue, Matsu Ikatadę. Duch przodka, przywiązany klątwą do Matsu Kazue, znalazł się w sferze oddziaływań Cienia, rezonującego gdzieś z głębi Shinomen Mori. To go wypaczyło i - znów jeszcze w niezrozumiały sposób związało z zagubionym Upadły Moto, który przez las zawędrował tu samotnie z Krain Cienia.

Dlaczego w ogóle doszło do tej tragedii? Kitsu Aiko w swych licznych spotkaniach z duchami przodków odkryła coś, co wzbudziło jej podejrzenia: chwalebne historie o śmierci Matsu Ikatady były fałszywe, a on sam miał okryć się chańbą na polu bitwy. Aiko chciała fakt ten ujawnić, co wprost uderzyłoby w Matsu Kazue. Ten wylał swój gniew i uciekł.

Matsu mają teraz wewnętrzny problem z Kitsu i by międzyrodzinne relacje naprawić, trzeba na roninie wywrzeć zemstę.


Wystąpili:

Bayushi Kazu - samurai-ko wysłana na miejsce zdarzeń celem zebrania przydatnych haków na Klan Lwa;

Hiruma Kenjiro - zwiadowca wysłany na miejsce celem zbadania plotki o „ścieżce” łączącej Krainy Cienia z Rokuganem, wiodącej przez Shinomen Mori;

Moto Uchida - udał się na miejsce, bo poszukuje brata, który zaginął w Krainach Cienia, a w wiosce plotkowało się o Upadłym Moto;

Matsu Katashi - wysłany na miejsce, bo pojawiły się informacje, że w wiosce zaszył się poszukiwany ronin, dawniej Matsu Kazue, który zamordował Kitsu Aiko. To on ma wywrzeć zemstę.


Bohaterowie w niewielkich odstępach czasu przybyli do Omoide no Mura. Ta niewielka osada znajduje się na uboczu, stąd lokalny zajazd pana Omury to raczej miejsce codziennych spotkań lokalnej społeczności. Nie mniej Bohaterowie - i to w takim wydaniu - dostali najlepsze kwatery z dostępem do niewielkiego ogródka. Obecność przedstawicieli różnych Klanów była spodziewana, aczkolwiek nie doszło wcale do szybkiego zawarcia znajomości.

Pan Moto siedział i popijał dziwny sfermentowany napój, trochę hałasował z nielicznymi lokalsami. Pani Bayushi siedziała w kącie i obserwowała, jak to Skorpion. Podobnie Hiruma, jak to naburmuszone Kraby. Ostatni do zajazdu wkroczył pan Matsu, rozejrzał się po sali w poszukiwaniu towarzystwa. Ponuractwo Hiruma jednak do niego nie przemawiało. Moto był dla niego zbyt prymitywny, by się bratać. Wybrał więc Bayushi. I zaczęło się piekło.

Nie pamiętam już, o czym była rozmowa, ale bardzo szybko zamieniła się w pojedynek ciętych ripost. Matsu i Bayushi zaczęli się autentycznie kłócić i obrzucać złośliwościami, napięcie (Strife) rosło w nich na potęgę… No i wyszło tak, że brutalny wrzask przeważył nad wysublimowanym dowcipem, Bayushi przegrała tę potyczkę, zrobiła Unmasking i uciekła ze wspólnej sali.

Wówczas interweniował pan Moto, który nie lubi takich skomplikowanych sytuacji (z resztą większość z nich naprostowuje zwyczajowo mordobiciem)… i napluł Matsu na skarpetę, co skutkowało wyzwaniem na pojedynek. Hiruma dał się wciągnąć, miał być arbitrem. Bohaterowie wyszli na zewnątrz, by to rozstrzygnąć. 

Wówczas wydarzyło się coś dziwnego. Z nieodległej kaplicy dobiegł krzyk kobiety. Uciekała przed potężnym jeźdźcem, który pędził za nią i jednym ruchem ściął jej głowę. Następnie runął na Bohaterów i zaczęła się walka. Jeździec, zgodnie z przewidywaniami, był Upadłym Moto. Ostateczny cios zadał Moto Uchida, zdzierając z niego maskę, pod którą zobaczył twarz zaginionego brata. Wówczas jeździec, jak to czasem bywa z upiorami, rozpłynął się w powietrzu. 

No ciekawe. Muszę przyznać, że niewiele było tu Legendy, której bym się spodziewał. Zobaczymy, jak sprawy potoczą się dalej. Spoiler: nie potoczą się dalej, bo odpuściłem temat.

poniedziałek, 6 grudnia 2021

Gdybym miał grać Smokiem

Pora zakończyć ten cykl ostatnią postacią przygotowaną zgodnie z grą w 20 pytań. Na dłuższą metę procedura ta jest upierdliwa i czasochłonna, ale to prawda, że daje sporo istotnych i ważnych, z punktu widzenia akcentów tematycznych, informacji. Może kiedyś powtórzę to wyzwanie, wszak wraz z dodatkami kombinacji Klanów, Rodzin i Szkół jest całe mnóstwo. A tymczasem, Smok!




1. Do jakiego Klanu należysz?

Klan Smoka.

+1 Fire. +1 Meditation. Status: 30.


2. Do jakiej rodziny należysz?

Togashi.

+1 Void.

+1 Fitness. +1 Theology.

Glory: 45.

Koku: 3.


3. Do jakiej szkoły należysz?

Togashi Tattooed Order [Monk]

+1 Earth. +1 Void.

+1 Fitness. +1 Martial Arts [Melee]. +1 Martial Arts [Unarmed]. +1 Medidation.

Honor: 40.

Techniki:

Kiho: Flame Fist.

Shuji: Lord Togashi’s Insight.

School Ability: Blood of the Kami.


4. Czym Bohater wyróżniał się w swojej szkole?

Creativity, passion or drive. +1 Fire.


Nasz Bohater od samego początku na swój sposób mógł niepokoić swoimi chaotycznymi, zaskakującymi procesami myślowymi. Dziś prawdopodobnie wielu nazwałoby go szaleńcem, a może nawet heretykiem. Jego pomysły, obrazoburcze i prowokacyjne hasła budziły zdziwienie, niekiedy nawet gniew. Wszelkie protesty kwitował śmiechem. To, co mówił i to, jak mówił wykraczało daleko poza ramy akceptowalności. 


5. Kto jest Twoim panem i jakie są twoje obowiązki względem niego?

Naturalnie, głową Zakonu jest Togashi Yokuni i nasz Bohater na swój wypaczony sposób, przynajmniej w sferze deklaratywnej, głosi całkowitą lojalność, podległość, wręcz boskie (hehe) uwielbienie. Mówi często, że choć pan Togashi nigdy nawet na niego nie spojrzał, to przejrzał go na wskroś. 

Jakie mogą być obowiązki odstającego od reszty mnicha? Prawdopodobnie wewnątrz klasztoru traktowany jest z pewną pobłażliwością, najbliżsi współbracia mogą lekceważyć jego szalone pomysły zakładając, że Goro jest nieszkodliwy. Poza twierdzą jednak, gdy trafia na innych, nieznajomych, jego tezy mogą sprowadzać na niego kłopoty. A jakie jest jego zadanie? 


Giri: zadbać o najsłabszych i zrewidować ich miejsce w boskim porządku (ale nikt nie wie, czy to jego wymysł, czy polecenie samego daimyo).


6. Czego Twoja postać pragnie i jak może to wpłynąć na jej obowiązki?

Tutaj chciałbym wprowadzić nieco chaosu. Gdyby Mistrz Gry mi pozwolił, ninjo naszego Bohatera byłoby płynne jak rzeczywistość na kwasie. Innymi słowy, chciałbym losowo (na przykład na podstawie jakiejś tabeli) zmieniać jego pragnienia na początku każdej sesji w taki sposób, by odzwierciedlić jego nieprzewidywalność.

Tutaj jedna uwaga: zdaję sobie sprawę, że taka konstrukcja Bohatera może mieć niekiedy poważne konsekwencje dla reszty drużyny. Płynność ninjo wymagałaby przedyskutowania z Mistrzem Gry i współgraczami, by nie odbierać im przyjemności z gry ani nie dopuszczać się przypadkiem jakiejś obstrukcji w realizowaniu agendy ich postaci. 


Ninjo: moje serce jest tak zmienne, zaczyna i przestaje kochać, zdobywa i porzuca.


7. Jakie są związki Twojej postaci z jej klanem?

Dociera do mnie trudność związana z tą postacią. To pewien rodzaj dualizmu. Bo z jednej strony nasz Bohater będzie deklarował całkowitą wierność Zakonowi, będzie ubóstwiał (znowu, hehe) daimyo Klanu Smoka, ale wszystko to raptem w sferze postulatywnej. Rzeczywiste działania Bohatera mogą być zupełnie różne, oparte o wypaczone pojmowanie dotychczasowych nauk, własne wyobrażenia, wpływy działającej na ziemiach Klanu Sekty Doskonałej Krainy (Perfect Land Sect). Więc, de facto, postać może być daleka od wartości bliskich Klanowi czy rodzinie. Owszem, szczerość jest jednym z dominujących pryncypiów Klanu Smoka, ale czy Goro zdaje sobie z tego sprawę?

+1 Performance (lub Courtesy - chodzi mi o udawaną dworskość).


8. Co Twoja postać myśli o bushido?

O czym?

Ze względu na wspomnianą zmienność Bohatera i jego dość niejasne pojmowanie świata i rządzących nim reguł, sądzę, że najlepiej będzie tu pasowało zdecydowane wywrócenie obowiązujących norm (albo można pójść w drugą stronę i zrobić z niego ortodoksa), nieustanne ich podważanie i zadawanie pytań, wyrażanie wątpliwości. Więcej, Goro może - w swojej pokrętnej logice - pytać, czy inne postaci faktycznie postępują zgodnie z kodeksem bushido. Może, zadając nieco sokratejskie pytania, zasiewać wątpliwości także u innych.

+1 Survival.


9. Co jest dotychczasowym największym osiągnięciem Twojej postaci?

Nie ukrywam, w przypadku tej postaci trudno jest mi dojść do jakiegoś ciekawego wydarzenia, którym mogłaby się wyróżnić. Mam poczucie, że potrzebny jest jej detal, który czyniłby ją trochę mniej antypatyczną albo uciążliwą. Myślę, że Goro potrzebuje cechy, która sprawi, że ostatecznie warto będzie z nim trzymać.

Myślę, że Goro, w całej swojej chaotyczności, nieprzewidywalności i iskrze szaleństwa ma jedną istotną cechę: dotrzymuje słowa. Choć można mu wiele zarzucić, gdy podejmował się czegoś, nigdy nie odpuszczał. Jego największym sukcesem było przebycie zimą drogi z twierdzy Togashi do Shiro Mirumoto z ważną wiadomością zapisaną na zwoju. Goro nie wie, co w niej było, bo zobowiązał się jej nie czytać. W każdym razie w wybitnie niesprzyjających okolicznościach pogodowych podjął się trudnej wędrówki i ją przetrwał, zyskując sobie uznanie i podziw współbraci z Zakonu.


Advantage: Famously Reliable (Earth).


10. Co najbardziej wstrzymuje Twoją postać?

Nie to, że dosłownie „wstrzymuje”, ale pierwszą myślą o tym, co doskonale oddaje takie, a nie inne zachowanie Goro jest nadmierna bezpośredniość. Goro po prostu mówi co myśli (a myśli dużo różnych rzeczy i nie zawsze nad nimi panuje); ubiera to, co akurat wydaje się najwygodniejsze (a nie najbardziej odpowiednie). Jest do bóru szczery, jest do bólu naiwny.


Adversity: Bluntness (Air).


11. Co sprawia, że Twoja postać się uspokaja?

Nasz Bohater jest trochę jak dziecko. Choć jest mnichem (i zakładam, że całkiem uzdolnionym), to w najbardziej podstawowych czynnościach czy przedmiotach odnajduje zawsze coś zaskakującego. Zatrzymuje się na parę minut nad źdźbłem trawy pampasowej i dokładnie je bada. Zawsze ma pytania do zadania. Bardzo łatwo go zainteresować jakimś pozornie nieistotnym szczegółem. Goro wszystko to chłonie.


Passion: Curiosity (Fire).


12. Co najbardziej nęka Twoją postać?

Myślę o czymś, co doda kolorytu naszemu Bohaterowi. Od razu na myśl przychodzi mi potencjalnie nieszkodliwa fobia przed jakimiś zwierzętami: najpewniej przed kotami lub psami. Ewentualnie może być to strach przed płynącą wodą, bo Goro jest absolutnie pewien, że gdy tylko wejdzie do strumienia, to zostanie porawy i utonie. Z tego powodu niekiedy uchodzi nie tylko za szaleńca, ale na dodatek brudasa - kąpiel weźmie tylko w balii, upewniwszy się najpierw, że ta nie jest zbyt głęboka. 


Anxiety: Phobia (Water).


13. Od kogo Twoja postać najwięcej się nauczyła?

Najwięcej, choć sam Goro może nie zdawać sobie z tego sprawy, nauczył się od ojca. Albo inaczej: to ojciec miał ogromny wpływ na jego obecne postawy. To był (jest?) prosty człowiek, o dobrym sercu, o nieskomplikowanym spojrzeniu na świat. To, czego był pewien, to ustalonego porządku i swojej roli społecznej, której w żaden sposób nie podważał, nie zwalczał ani nie próbował zmieniać swojego losu. Przyjmował to, co było mu dane. Syna uczył ciężkiej i uczciwej pracy z przykazaniem, by nie spodziewał się cudów, by nie sięgał po więcej, niż zasługuje. Ciężka praca, może zbyt ciężka, drobne kontuzje, które przerodziły się w poważniejsze szkody wewnętrzne doprowadziły do tego, że być może postawa Goro nie jest prawidłowa, a jedna z rąk - w wyniku jakiejś rany - nie jest do końca sprawna.


Adversity: Nerve Damage (Air)

+1 Labor


14. Co zwraca uwagę w Twojej postaci?

Goro jest chuderlawy, żylasty, często przygarbiony. Wzdłuż jego prawego ramienia ciągną się wytuatuowane płomienie. Nasz Bohater nosi szeroki słomiany kapelusz, szeroko się uśmiecha i gdy tylko z kimś rozmawia, zbliża swoją twarz do rozmówcy do granic dyskomfortu. Jest miły i uprzejmy, wręcz usłużny. 


15. Jak Twoja postać reaguje w stresujących sytuacjach?

Zdarzały się sytuacje, że Goro musiał stanąć przed obliczem kogoś rozgniewanego, rozwścieczonego dziwnymi zachowaniami i być może żartami naszego mnicha. Goro, w sytuacjach społecznych, jeśli już przestaje się czuć bezpiecznie, zaczyna się robić jeszcze mniejszy - kuli się, chichocze niepewnie, wycofuje jak zbity pies. Gniew jest mu raczej obcy, częściej dopada go rozdrażnienie, z powodu którego Goro ma ochotę skryć się w bezpiecznym miejscu.


16. Jakie są związki Twojej postaci z innymi klanami, rodzinami, organizacjami i tradycjami?

Togashi Goro dotychczas nie miał okazji poznać Rokuganu w pełnej krasie. Posiada jakąś wiedzę teoretyczną, studiował niekiedy zwoje, ale rzeczywiste mechanizmy rządzące społeczeństwem i polityką w Cesarstwie są dopiero przed nim. To może być poważne zderzenie naiwnego, idealistycznego umysłu z brudnym i bezlitosnym pragmatyzmem przebiegłych dworzan czy zafiksowanych na punkcie honoru bushi. Mimo to, nasz Bohater ma co nieco wspólnego z Sektą Doskonałej Krainy. Podążał za Togashim Tadakatsu i wysłuchiwał jego nauk. Uznał je za swoje. Goro nie do końca jednak zdaje sobie sprawę z zagrożeń, jakie mogą wynikać z głoszenia idei uznanych za heretyckie.


17. Jak Twoja postać zostałaby opisana przez jej rodziców?

Uważam, że najlepiej by było, by Goro miał korzenie chłopskie. Pracował na skromnym poletku wraz ze starzejącymi się rodzicami. Rodzice starali się wychować go w duchu poszanowania do ustalonego porządku i do autorytetów. Uczyli go, by był pomocny i dzielił się tym, co posiada. I w gruncie rzeczy można uznać, że odnieśli wywchowawczy sukces, gdyż nasz bohater jest po prostu dobrym, prostodusznym człowiekiem. Podejrzewam jednak, że ostatecznie rodzice też się o niego martwili (lub martwią, nie rozstrzygam czy wciąż żyją, czy też nie), widząc, że ich syn jednak odstaje i nie pasuje do tego społeczeństwa. Być może uznali to za znak i zarpoponowali, by obrał ścieżkę mnicha (bo na znalezienie żony przecież nie miał co liczyć). Ziarno trafiło na podatny grunt i już po kilku tygodniach Goro ruszył w długą podróż do klasztoru Togashi.


18. Czyje imię nosi Twoja postać?

Ponieważ uznałem, że Goro ma korzenie chłopskie, zdecydowałem się nie rzucać w tabeli dziedzictwa. Jego przodkowie żyli i umierali, często nie wypuszczając się daleko poza znajomą wieś. Togashi Goro może być pierwszym w tej zwykłej rodzinie, który gdzieś, w jakiś sposób, ma szansę zapisać się na kartach historii Rokuganu.


19. Jakie jest osobiste imię Twojej postaci?

Togashi Goro.


20. Jak Twoja postać powinna zginąć?

Myślę, że śmierć Goro powinna odzwierciedlać wartości, które są mu najbliższe. Myślę, że powinien oddać życie w obronie najsłabszych, zmarginalizowanych i bezbronnych. 

poniedziałek, 11 października 2021

Gdybym miał grać Krabem

Postać, którą przygotowałem, jest mocno inspirowana Bohaterem odgrywanym przez jednego z moich Graczy. 


1. Do jakiego Klanu należysz?

Klan Kraba.

+1 Earth. +1 Culture. Status: 30.


2. Do jakiej rodziny należysz?

Hiruma.

+1 Air.

+1 Skulduggery. +1 Survival.

Glory: 39.

Koku: 3.


3. Do jakiej szkoły należysz?

Hiruma Scout School [Bushi, Shinobi].

+1 Air. +1 Water.

+1 Fitness. +1 Martial Arts [Melee]. +1 Skulduggery. +1 Survival. +1 Tactics.

Honor: 35.

Techniki: 

Kata: Rushing Avalanche Style, Striking as Air.

School Ability: Flickering Flame Skirmisher.


4. Czym Bohater wyróżniał się w swojej szkole?

Creativity, passion or drive. +1 Fire.

Nasz Bohater ma jedną obsesję: przywrócić chwałę rodziny Hiruma. Każdego dnia wstaje z myślą, by kolejny raz wyprawić się za Mur, tym razem nie na patrol, a z jasno określonym celem: Shiro Hiruma.


5. Kto jest Twoim panem i jakie są twoje obowiązki względem niego?

Tutaj wprowadzimy odrobinę dualizmu. Taki plot twist. 

Oczywiście, Hiruma Kenjiro winien jest posłuszeństwo głowie rodziny Hiruma. Przyjmuję jednak, że poczucie rozczarowania i braku wyraźnych (a najlepiej natychmiastowych) działań rodziny w celu odzyskania zamku, kazało naszemu Bohaterowi po cichu się zbuntować. Co to oznacza? Pragnienia pozostały te same, ale umysł zaczął szukać winnych. I w końcu znalazł: być może sam Cesarz jest winny tego zaniedbania, być może zatem należałoby odebrać mu boskie przymioty. 

Młody, zdolny i ambitny Hiruma trafił w końcu na kogoś, kto zorientował się, jak wykorzystać te nastroje. Yasuki Taka doskonale ukształtował naszego Bohatera, wpoił mu - rzecz jasna w tajemnicy - określone wartości i poglądy i wcielił do tajnej organizacji Kolat. Działanie w konspiracji na rzecz określonej idei nie zawsze idzie w parze z pragnieniem Hirumy Kenjiro.


Giri: obalić rzekomo „boski” porządek społeczny Rokuganu.


6. Czego Twoja postać pragnie i jak może to wpłynąć na jej obowiązki?

Wspomniałem, że Hiruma Kenjiro nade wszystko pragnie przywdziać rodowy mon. Choć Shiro Hiruma nigdy nie widział, choć historie o upadku zamku zna z kilku raptem niekompletnych przekazów, ten dziwny rodzaj tęsknoty zagnieździł się w jego sercu i nie chce odejść. Gdy Kenjiro ma okazję stać na szczycie Muru i spoglądać w stronę Krain Cienia, wzrokiem szuka jednego tylko punktu: dawnej siedziby, która gdzieś tam jest i czeka. Czeka, by oddać rodową broń i zbroję. Czeka, by ją odbić.


Ninjo: przywrócić należne miejsce rodzinie Hiruma.


7. Jakie są związki Twojej postaci z jej klanem?

Myślę, że Hiruma Kenjiro mógłby zostać nazwany „klanowym nacjonalistą”. Myślę, że dobo Klanu, jego interes i powodzenie, w sferze deklaratywnej, mogą być wręcz - w odbiorze - nieco skrajne. Ile nasz Bohater mógłby poświęcić w imię powodzenia Hiruma? Czy zdradziłby przyjaciół z innych Klanów (gdyby jakichś miał)? Czy poświęciłby ich, gdyby tego wymagał interes Klanu? Istnieje takie prawdopodobieństwo. Mam jednak obawy, że wówczas Kenjiro byłby postacią, na dłuższą metę, niegrywalną (przy założeniu, że tworzymy luźną, wieloklanową drużynę). 

W każdym razie, nasz Bohater miał okazję wykazać się jako dobry, zaciekły wręcz zwiadowca. 

+5 Glory.


8. Co Twoja postać myśli o bushido?

Mam zagwozdkę. Wydaje mi się, że pewne ekstremum światopoglądowe, do którego Hiruma Kenjiro niewątpliwie się zbliża, może mieć coraz mniej wspólnego z bushido. Pamiętajmy, że kodeks honorowy w Rokuganie podlega wielu interpretacjom, a każdy Klan ma nań inną perspektywę, kładzie inny nacisk na wybrane aspekty. Czy obowiązek i służba dla naszego Bohatera są niezwykle ważne? Na pewno. Ale miałbym wątpliwości co do kwestii wyrozumiałości, miłosierdzia, dworskości… tych spraw musiałby się dopiero nauczyć, zapewnie otrzymując parę razy solidne manto. Poza tym uznaję, że Kenjiro często zapomina o swoim miejscu w hierarchii i para się zadaniami, które przez ortodoksów mogłyby być postrzegane jako niehonorowe. Kwestia, na przykład dotykania zmarłych, opieka nad rannymi towarzyszami za Murem, ciężka praca w imię przetrwania, imanie się aktywności niezbędnych przeżyciu, za które w normalnych warunkach odpowiadają przecież chłopi…

+1 Skulduggery.


9. Co jest dotychczasowym największym osiągnięciem Twojej postaci?

Wspomniałem, że kwestia Klanu jest naszemu Bohaterowi niezwykle bliska. Sądzę, że zdołał to już udowodnić kilkoma wyprawami za Mur. Przemierzając Krainy Cienia wraz z oddziałem, wielokrotnie stawał w obliczu licznych zagrożeń: gobliny, oni, być może Upadli Moto… Któregoś razu oddział wpadł w pułapkę. Zwiadowcy, skrywszy się w jakiejś nieprzystępnej jaskini bez drogi ucieczki zmuszeni byli odpierać wrogie szarże jedna po drugiej. Kolejni Hiruma padali z wyczerpania, tracili dech, bliscy byli decyzji o honorowej śmierci. Ale nie Kenjiro. Po trzech dniach, gdy przybyły posiłki, on wciąż stał na nogach, zakrwawiony i wycieńczony. Wytrwał, chroniąc swoich towarzyszy.


Advantage: Bishamon’s Blessing (Water).


10. Co najbardziej wstrzymuje Twoją postać?

Mam wątpliwości. Z jednej strony sądzę, że tutaj dobrze by wyglądały jakieś siły zewnętrzne, szantaż ze strony Kolat? Chyba jednak chciałbym, żeby dominowały tutaj wewnętrzne siły. Ostatecznie uznaję, że z Kenjiro wychodzi ten rodzaj nieprzyjemnej bezkompromisowości, radykalizm. Gdy chodzi o osiągnięcie celu, należy sięgać po wszelkie możliwe środki.


Adversity: Whispers of Cruelty (Earth).


11. Co sprawia, że Twoja postać się uspokaja?

Zmagania z dziwnymi wrogami rodziny, Klanu, Rokuganu… Hiruma Kenjiro zdaje się sporo o nich wiedzieć. Jest zafascynowany goblińskimi plemionami i ich odmianami, źródłem pochodzenia oni, historiami o mrocznych duchach nękających ludzi. Nasz Bohater niekiedy wykonuje notatki i szkice spotkanych przez siebie (i najpewniej ubitych) istot Krain Cienia.


Passion: Creatures (Fire). (Shadowlands, str. 97)


12. Co najbardziej nęka Twoją postać?

Hiruma Kenjiro nigdy nie miał czas, ani okazji, by zapoznać się z mniej utylitarystycznymi aspektami życia w Rokuganie. Sztuka, piękno, kunszt to tylko puste pojęcia, których nasz Bohater nie rozumie i prawdopodobnie nigdy nie pojmie. 


Anxiety: Obtuse (Air). (Shadowlands, str. 98)


13. Od kogo Twoja postać najwięcej się nauczyła?

Podejrzewam, że największy wpływ na naszego Bohatera mógł mieć jego dowódca. Starszy, doświadczony i mądry Hiruma Kagematsu obserwował młodego Kenjiro, dawał mu rady, ale przede wszystkim swoją postawą dawał wzór. Innymi słowy, Kagematsu był twardym, zawziętym skurczybykiem, który bardzo poważnie traktował obietnice. Jeśli mówił, że coś zrobi - to wzorem samurajskiej prawdomówności - można było to uznać za zrobione. Jakiś czas temu stary dowódca wyruszył na patrol do Krain Cienia i już z niego nie wrócił.


Advantage: Famously Successful (Fire).


14. Co zwraca uwagę w Twojej postaci?

Hiruma Kenjiro jest typem osoby skrytej i sytuującej się gdzieś na marginesie wydarzeń towarzyskich. Sake najczęściej pije milcząc, a jeśli ma opowiadać o swoich doświadczeniach czy przygodach, jest nadzwyczaj oszczędny w słowach. Niechętnie pokazuje twarz. Jest trochę jak ten czający się „Pod Rozbrykanym Kucykiem” Aragorn, siedzący w cieniu, ćmiący fajkę i obserwujący wszystkich i wszystko. 


15. Jak Twoja postać reaguje w stresujących sytuacjach?

Zapalczywość i oddanie sprawie, w zderzeniu z narastającym stresem, to wybuchowa mieszanka. Ale Hiruma Kenjiro nie może okazać słabości. Boi się tego upokorzenia, a powoli rosnąca sława zdają się być tylko przeszkodą. Nie potrafi sobie odpuścić. Gdy traci nad sobą panowanie, przestają się liczyć jakiekolwiek zasady. Nasz Bohater staje się niekiedy wręcz okrutny i nie liczy się z żadnymi konsekwencjami.


16. Jakie są związki Twojej postaci z innymi klanami, rodzinami, organizacjami i tradycjami?

Na obecnym etapie, Hiruma Kenjiro rozpoznawany może być w zasadzie w Klanie Kraba oraz w wąskich kręgach poza niego wykraczających, a a związanych z Kolat. Wydaje się z resztą, że zawiązywanie relacji z wszelkimi instytucjami, wspólnotami, Klanami czy organizacjami o charakterze innym, niż utylitarystyczny i ściśle związany z jego poglądami wydaje się po prostu zbędne. Tym samym nasz Bohater, na obecną chwilę, niekoniecznie jest zainteresowany Innymi. Wkrótce jednak Inni mogą zacząć interesować się nim.


17. Jak Twoja postać zostałaby opisana przez jej rodziców?

Rodzice naszego Bohatera mogliby być zmartwieni. Z pewnością jego marzenie to rzecz godna każdego samuraja rodu Hiruma, ale w Kenjiro tli się niebezpieczny radykalizm. Być może mógłby on być opisywany jako godny naśladowania, ale co jeśli któregoś dnia nasz samuraj nie zrozumie innego poglądu? Co, jeśli w jego najbliższym otoczeniu nie będzie już miejsca na dyskusję? To może niepokoić jego rodziców.


18. Czyje imię nosi Twoja postać?

Rzucam na tabelę dziedzictwa zawartą w dodatku Shadowlands (str. 101) i wypada 9 i 9. Twenty Goblin Thief z +1 Theology. -3 Glory.

Mówi się, że przodek naszego Bohatera był roninem, który skradł głowy goblinów innemu roninowi pragnącemu zostać członkiem Klanu Kraba. Ten rodzaj niehonorowego zachowania całkiem mi odpowiada, bo kolejny raz dowodzi, że niekiedy, a tak na pewno jest na Murze i za nim, zasady potrafą tylko człowieka ograniczać. Liczy się skuteczność. Liczy się osiągnięcie celu. Ów przodek, po którym nasz Bohater otrzymał imię, nazywał się Hatsutori i był, delikatnie mówiąc, przebiegłym szelmą. Po dokonaniu kilku niecnych czynów skrył się w klasztorze nieopodal zamku Klanu Lisa, ale i stamtąd musiał uciekać. W ten sposób trafił na Mur, gdzie znalazł swoją szansę.


19. Jakie jest osobiste imię Twojej postaci?

Hiruma Kenjiro.


20. Jak Twoja postać powinna zginąć?

W przypadku Kenjiro to dość proste. Niemal na pewno zginie w jednej z dwóch sytuacji: walcząc z potworami, próbując wydrzeć z ich władania Shiro Hiruma; albo próbując dołożyć swoją cegiełkę do skrytej działalności Kolat.