poniedziałek, 12 kwietnia 2021

[Midnight] Sesja zero


13 stycznia spotkałem się z Wojtkiem na sesji zero. Jakiś czas temu gadaliśmy sobie późnym wieczorem i uznaliśmy, że fajnie byłoby wypróbować zaangażowanej gry 1 na 1. W końcu zdecydowaliśmy: wracamy na chwilę do Midnighta! Wracamy do gry, która dekadę temu mocno nas zaangażowała, a tamta kampania pozostanie naprawdę jedną z lepszych, jakie udało nam się rozegrać.

Ponieważ mechanika d20 nie jest dla nas, ponownie zwrócimy się ku Savage Worlds. Zobaczymy, czy i tym razem nam to wystarczy, czy wpisze się w nasze (nieco już podstarzałe) oczekiwania.


Od samego początku towarzyszy mi myśl, by podejść do tematu trochę inaczej. Ponieważ będziemy grali sami, planuję, by historia była dość skondensowana i bogata w dramatyczne wybory, pełniejsze opisy i refleksje Bohatera. Ostatecznie postanowiliśmy, że rozegramy tę historię niejako po drugiej stronie barykady: Wojtek wcieli się w pomniejszego legata operującego w Południowym Erenlandzie, w okolicach Cambrial, Sharuun i Zorgetch. To pierwsze miasto jest siedzibą Kapłana Cienia, jest tak naprawdę metropolią pełną chodzących trupów, „zazwyczaj żyje tu nie więcej jak 1000 ludzi i niziołków”, pełniących funkcję służby, straży i zaopatrzenia.

Stworzyliśmy wstępną hierarchię i zarysowaliśmy trzech NPCów, którzy niemal na pewno pojawią się w tej historii. Pierwszy z nich jest przełożonym naszego Bohatera, wyżej ulokowanym legatem odpowiedzialnym - jak to nam się zabawnie określiło - HRem i logistyką w tym „Mordorze”. Jest kawałem chciwego drania. Ponadto jest niemy, gdyż niegdyś stał się celem zamachu, skończył z poderżniętym gardłem i jakimś cudem przeżył. Tutaj pomysł Wojtka: gość ma w swoim otoczeniu truposza, który przemawia za niego. Trupomówca! 

Dwaj kolejni Bohaterowie Niezależni to podwładni naszego Bohatera. Uznaliśmy, że będzie on dysponował pewnymi siłami do operowania w terenie, bo postać Wojtka ma za zadanie organizować stałe dostawy żywych i przydatnych do służby w Cambrial. Ustaliliśmy, że potencjalnym zarzewiem konfliktów i kłopotów będzie Ork, dowódca sporego batalionu sobie podobnych. Stanowią nagą przemoc, siłę szturmową wykorzystywaną wtedy, gdy nie ma sensu negocjować. Druga część sił to prawdopodobnie ludzie, którym przewodzi nieco bardziej stonowany Bohater Niezależny, który do pewnego stopnia przyjaźni się z legatem.

Wiemy też, że legat został odebrany rodzinie, gdy miał około 13 lat. Został wyszkolony i zindoktrynowany na lojalnego sługę Izradora. Wiemy, że brat naszego Bohatera potencjalnie jest członkiem ruchu oporu, ale ten detal będę dopracowywał w tajemnicy przed Wojtkiem.


Próbując zarysować pitcha tej historii, wymyśliłem coś takiego: jest to opowieść o legacie, który w wyniku pewnych wydarzeń decyduje się uciekać. Znajdzie się w trudnym położeniu, bo w pewnym momencie ani słudzy Cienia, ani członkowie ruchu oporu tak naprawdę nie będą mu ufać. Bohater będzie musiał znaleźć sposób, by odnaleźć się w nowej sytuacji i, być może, redefiniować swoje dotychczasowe wartości.

5 komentarzy:

  1. Ciekawy pomysł. Trzymam kciuki, żeby Wam wyszła opowieść na miarę Waszych oczekiwań! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozegraliśmy już pierwszą sesję, raport pewnie będzie jakoś w okolicach ostatniego patcha do Cyberpunka ;) Powiem tak: inaczej, dziwnie ale... bardzo fajnie! Trzeba się przystosować do nowego stylu grania ale historia toczy się ciekawie i chce się wiedzieć co dalej. Jest potencjał w graniu 1 na 1, polecam!

      Usuń
  2. Też już tak grałem (1 na 1), ostatnio w Ironsworn. Ma to swoje zdecydowane plusy (łatwiej się umówić, można się skupić na bardziej osobistych historiach), ale trochę minusów też (mniej różnorodna dynamika interakcji). Ale ogólnie też oceniam to doświadczenie pozytywnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to było super ćwiczenie z uważności i przywiązywania wagi do detali w opisie (teraz jeszcze nauczyć się nie przesadzać, żeby przypadkiem nie wywołać efektu "Nad Niemnem" :P). Ponadto miałem wrażenie, że ponieważ opowieść dotyczy tylko jednego bohatera, sama gra może sprawiać wrażenie liniowej, ale będę musiał to jeszcze zweryfikować na kolejnej sesji.

      Usuń
  3. Efekt "Nad Niemnen" xD - daję lajka wielkiego niczym bezkres jadeitowej zieleni, przełamanej ostrym cieniem góry, pnącej się ku niebu niczym bluszcz po kariatydzie, pod której stopami domy, chaty i zaścianki rozrzucone niby ziarno ptactwu na zmarnowanie.

    OdpowiedzUsuń